Pierwszy dzień w żłobku

11:30am

Dzisiaj piszemy ze żłobka. Pierwszy dzień trzydniowej adaptacji z mamą. Przez godzinę Kasia płakała, bo nie przyzwyczajona do żłobkowego bujaka. Potem nawet jak ją wzięłam na ręce nie pomagało. Wiadomo w domu jest pierś mamy, a tu nie wolno. Mleczko mamy będzie dopiero po 12 i to z butelki więc może być ciężko.


  

13:15

No i jesteśmy po jedzeniu. Kasia o dziwo zjadła z butelki bez problemu, 3 uncje z 5, i zasnęła snem sprawiedliwego. Głodna już była. Jeszcze tylko 45 minut i idziemy do domu. Trzeba tylko odebrać Sol, żeby później po raz drugi nie jeździć. Poza tym, nie chcę ryzykować, że temperatura jej podskoczy i znów trzeba będzie do ośrodka na całe popołudnie jechać.

Zobaczymy jak nam jutro pójdzie, będzie godzina dłużej, bo od 9 rano.


A to dzisiaj jadła Sol. Robimy zdjęcia codziennie jakby ją znowu na coś uczuliło, żeby wiedzieć co zjadła.

żłobkowy obiad: brokuły w rosole, sałatka z tuńczyka, owoce sezonowe, krakersy

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s