Gdy mamy wszystkiego serdecznie dość…

Wczoraj rozmawiałam z koleżanką przez messenger i generalnie jest jej teraz źle. W pewnym momencie rzuciła mi, ja z jednym nie mogę, a nie wiem, jak ty tak z dwójką… No więc, uwaga, uwaga: ja też mam czasem wszystkiego serdecznie dość. Tak średnio raz na dwa tygodnie, albo częściej…

Continue reading „Gdy mamy wszystkiego serdecznie dość…”

Dziecko u dentysty i nie tylko

No i stało się. Sol zaliczyła pierwszą w swoim życiu wizytę u dentysty. Jak wczoraj pisałam, obaw było mnóstwo i przygotowania trwały pełną parą.

Zaczęło się od tego, że wyczaiłam Sol coś, co mi się wydawało dziurką. Już jakiś spory czas temu. Na początku jeszcze miałam złudną nadzieję, że była to czekolada źle umyta, ale szybko zorientowałam się, że sprawa była poważna. Jednakże Sol była jeszcze za mała na jakąkolwiek współpracę na polu stomatologicznym, a potem przechodziła przez okres buntu wobec służb medycznych w ogóle. Stetoskopu do ręki nawet nie dawała sobie przyłożyć, a gardło oglądano jej prawie na siłę. Szczęście w nieszczęściu, Sol nam przez ostatni rok prawie w ogóle nie chorowała, a jak już to nie dłużej niż dzień. Naprawdę…

Continue reading „Dziecko u dentysty i nie tylko”