Jak ten czas mija…

U nas nadal zawrót  głowy, choć na polu dzieciowym spokojnie. Nie mam już wrażenia, że nie śpię dłużej niż 15 minut, i liczba nocnych pobudek zredukowała się do jakichś sześciu, siedmiu na noc… No i Kasia, budzi się i zasypia znowu! Nie trzeba jej bawić przez dwie godziny w środku nocy, ani wozić autem po okolicach (co po ostatnich podwyżkach benzyny u nas było dość uciążliwe). Dziś wprawdzie wstała o czwartej, ale to tylko półtorej godziny przed czasem, więc do ogarnięcia ;-).

Continue reading „Jak ten czas mija…”

2 lata Sol

Aż ciężko uwierzyć, że to już dwa lata. Ale to tak pewnie będę powtarzać non stop co roku. Moje tak niedawno malenkie Słoneczko, 1go lutego skończyło 2 latka, a według wieku korygowanego skończy je w przyszłym tygodniu. I tak duuuużo się w jej życiu ostatnio zmieniło…

Continue reading „2 lata Sol”

Kasia 4 miesiące i ciut

Długo nic nie było, a bo to wakacje, a bo to powrót do pracy i nazbierało się tego trochę, ale dziś będzie tylko o Kasi. Byliśmy na wizycie kontrolnej czteromiesięcznej i nie chcę, żeby mi przepadło podsumowanie.

Continue reading „Kasia 4 miesiące i ciut”

Rośniemy

W piątek było zarwanie głowy, bo mieliśmy umówioną wizytę u pediatry z Kasią na 17, o 14 okazało się że mój lekarz wyjmie mi szwy o 16, a na dodatek zaczęło padać, a u nas jak już pada to porządnie. Jak już wyjeżdżaliśmy z domu, żeby najpierw odebrać Sol ze żlobka, a potem zaliczyć lekarzy, to deszcz na szczęście już zelżał, choć u nas przed domem wody było po kostki.

typowy wrześniowy deszcz w PV

a normalnie wygląda to tak:

IMG_4851 IMG_4852

ale w centrum było jescze weselej:

11987110_956169187772986_6645440326230663127_n

No więc my na ten deszcz, z noworodkiem, Luis zestresowany bo wody całkiem sporo w pewnych miejscach a nasze auto znowu wydaje dziwne dźwięki i tylko by tego brakowało, żeby nam stanęło. W międzyczasie pediatra wysłał wiadomość pytając czy my w takim deszczu przyjedziemy, a my że tak bo i tak już w drodze jesteśmy. Odebraliśmy Sol ze żłobka i powiedzieli nam, że płakała, nie chciała dać się przebrać i rzuciła się raz na podłogę robiąc scenę. Panie mocno zdziwione, bo Sol jest ich ulubienicą i najsłodszym dzieckiem na świecie. Widać siostrzyczkę odreagowuje… Do auta wsiadła ciut naburmuszona, ignorując mnie całkowicie, bo miałam Kasię na rękach i było to kolejne złamanie jej rutyny. Na szczęście szybko jej przeszło i zaraz radośnie kiwała się w foteliku do piosenki „Kółko graniaste”.

Mój ginekolog spóźnił się pół godziny (bo deszcz), więc się znów stresowaliśmy, bo wizyta u pediatry za pół godziny i już mu powiedzieliśmy, że będziemy normalnie. No ale jakoś się udało, szwy wyjęte, kontrola zrobiona, wszystko ok, i z 58.5 kg przed porodem ubyło już 8.5. 🙂 U pediatry zjawiliśmy się punkt o 17. Sol zachwycona, bo u niego w gabinecie pełno zabawek, a pediatra zachwycony Kasią. Bo Kasia jak się okazało schudła jak to normalnie bywa u noworodków (3.5 kg teraz) ale urosła (51cm aktualnie), więc wszystko w porządku. Chwycił ją też za rączki, a ta siadła i główkę trzymała dzielnie sama. Normalnie robią to dzieci ok. 2go, 3go miesiąca. Wygląda na to, że Kasia fizycznie będzie do przodu i pewnie szybko zacznie raczkować. Kupkę też zrobiła i trzeba było ją przebrać i po 5 minutach bez ubranka miala 36.6 we wszystkich częściach ciała, więc też super reguluje temperaturę. Widać to wieczne spanie i jedzenie jej na dobre wychodzi. 🙂

Reszta weekendu minęła nam spokojnie i rodzinnie. Ja już mogę się ruszać, schodzić po schodach i inne takie, więc jest dużo lepiej. Sol jak się budzi i Kasi nie ma w łóżku, to chce do jej łóżeczka zaglądać od razu. Powoli się dogrywamy wszyscy do siebie.

No i parę fotek:

sama słodycz

a tu wspólny posiłek i Sol sprawdzająca czy mała jej wszystkiego nie wyżera:Wspólny posiłek

a tu z serii relacje siostrzane. Sol się nauczyła Kasię poklepywać do odbekiwania po jedzeniu i teraz chce to zawsze uskuteczniać:Poklepujemy do odbicia Siostrzana miłość śpiąco nam

I wieczorna chwila wytchnienia, gdy obie zasypiaja:

chwila spokoju

A to burdelik jaki Sol potrafi zrobić w 5 minut:

Taki mały burdelik

Pierwszy tydzień Kasi i Sol

A to tak w ramach przybliżeń Sol i Kasi do rodzinki 🙂 Postaram się tu opisywać co nowego wydarza się w ich życiu i publikować nowe zdjęcia.

Kasia urodziła się 3 września o 12:29pm w Meksyku, w Puerto Vallarta w szpitalu San Javier,dokładnie na początku 38 tygodnia. Wcześniej niż chcieliśmy bo u mnie wykryto cholestazję ciążową i każdy dzień czekania to było większe ryzyko dla życia małej. Kasia jest młodsza od Sol o ciut ponad półtora roku, a dokładnie o 19 miesięcy i 2 dni. Sol urodziła się 1go lutego 2014.

Dumny tata :)
Dumny tata 🙂

Pierwszy raz z mamą
Pierwszy raz z mamą

IMG_4731
Jeszcze przed pierwszą kąpielą

IMG_4732
Kiedy mi to zmyją?
Cesarka to nic przyjemnego i mimo iż na początku ból kontrolowany jest lekami dożylnymi to później nie wygląda to już tak różowo. Na szczęście Kasia urodziła się zdrowa, 8.8 w skali Agpar, bo ciut jej trzeba bylo pomóc w oddychaniu na początku. Czerwoniutka i zaskakująco „grubiutka”, 3,680kg przy 49cm. Dla porównania, Sol, która urodziła się w 35 tygodniu mierzyła 47cm i ważyła 2,490kg. Kasia zaczęła jeść mleko mamusi w póltorej godziny po urodzeniu w sali pooperacyjnej a 3 godziny później dołączyła do niej Sol, która na początku była mocno zazdrosna i nie rozumiała dlaczego ktoś wkroczył na jej terytorium.

z ciocią Rocio
z ciocią Rocio

Dumny tata II
Dumny tata II

Z Szumisiem
Z Szumisiem
Do domu wyszliśmy na następny dzień wieczorem i zaczęło się przyzwyczajanie do wspólnego nowego życia. Sol trochę zdezorientowana, biedna nie rozumie dlaczego mamusia leży i nie moę jej podnieść. Jak Kasia je, to Sol też natychmiast chce, choćby chwileczkę. Zazwyczaj jednak jest kochana, dzieli się z siostrzyczką bananem, chce jej ubierać swoje buty, skarpetki i wrzuca „podarunki” do łóżeczka.

Zmęczona starsza siostra
Zmęczona starsza siostra

A myślałam, że już mi na głowę nie wejdzie...
A myślałam, że już mi na głowę nie wejdzie…
Kasia głównie śpi, je i robi kupki. Dużo kupek w porównaniu do Sol, która robiła je raz na tydzień. 🙂

Jemy
Jemy

Po jedzeniu
Po jedzeniu

Szumiś: miś Kasi od 2015
Szumiś: miś Kasi od 2015

z jeżykiem od wujka Miguela i cioci Fer
z jeżykiem od wujka Miguela i cioci Fer
Oso, Love, Czarna i Nieve na razie na wygnaniu, aż ja będę miała wyjęte szwy. Biedny Osito, akurat pora deszczowa i burze, których on panicznie się boi. W przyszłym tygodniu wrócą już wszyscy na pokoje 🙂

Dzisiaj idziemy do pediatry z Kasią na pierwszą wizytę kontrolną. Zobaczymy jak się rozwija i czy wszystko jest w porządku.

I więcej zdjęć już domowych:

Śpimy
Śpimy

Śpimy
Śpimy

Szumiś mój przyjaciel
Szumiś mój przyjaciel
IMG_4804 IMG_4805

Jedna z pierwszych kąpieli
Jedna z pierwszych kąpieli

tygodniowa Kasia
tygodniowa Kasia

Mam już tydzień
Mam już tydzień

Mama jeszcze obolała
Mama jeszcze obolała

Małe stópki super są.
Małe stópki super są.