Gdy mamy wszystkiego serdecznie dość…

Wczoraj rozmawiałam z koleżanką przez messenger i generalnie jest jej teraz źle. W pewnym momencie rzuciła mi, ja z jednym nie mogę, a nie wiem, jak ty tak z dwójką… No więc, uwaga, uwaga: ja też mam czasem wszystkiego serdecznie dość. Tak średnio raz na dwa tygodnie, albo częściej…

Continue reading „Gdy mamy wszystkiego serdecznie dość…”

Reklamy

British-American School dla Sol

No i zmiany znowu. Ja to się już chyba powinnam przyzwyczaić, że constans w moim życiu już nie istnieje. Tym razem wpis o Sol dłuższy i o planowanej zmianie żłobka na oddział przed-przedszkolny czy jak to sie tam zwie. Ale po kolei.

System edukacyjny w Meksyku wygląda tak: Continue reading „British-American School dla Sol”

Szczepionki Kasi (2 miesiące)

No tak jak obiecałam będzie teraz osobny wpis o szczepionkach. Nie będę tu wchodzić w polemikę czy szczepić czy nie szczepić, zainteresowanych odsyłam do blogu „Blog Ojciec„, gdzie autor opisał dokładnie to, co ja myślę o szczepionkach, więc nie będę się powtarzać. Tak, my szczepimy na wszystko co jest obowiązkowe w Meksyku i na to, co jest zalecane. A kalendarz szczepień dla dzieci wygląda tutaj tak:

kalendarz szczepien Continue reading „Szczepionki Kasi (2 miesiące)”

Pierwszy dzień w żłobku

11:30am

Dzisiaj piszemy ze żłobka. Pierwszy dzień trzydniowej adaptacji z mamą. Przez godzinę Kasia płakała, bo nie przyzwyczajona do żłobkowego bujaka. Potem nawet jak ją wzięłam na ręce nie pomagało. Wiadomo w domu jest pierś mamy, a tu nie wolno. Mleczko mamy będzie dopiero po 12 i to z butelki więc może być ciężko.

Continue reading „Pierwszy dzień w żłobku”

Powoli koniec urlopu macierzyńskiego…

Tak, choć może się to wydawać okrutne, po 42 dniach od porodu wracamy do pracy… Za mało? Na pewno, ale na pocieszenie darmowy żłobek. Wolę to rozwiązanie od polskiego, gdzie moje koleżanki po skończonym urlopie stają przed dylematem „i co teraz?”. I kończy się na tym, że aby nie wypaść z obiegu, wracają do pracy i zarabiają ma nianię lub prywatne przedszkole, bo sie nie załapały na państwowe. 

Załatwiam więc w te dni ostatnie rzeczy niezbędne do żłobka:

  1. Certfikowana kopia aktu urodzenia
  2. Zdjęcia 
  3. Karta od pracodawcy z godzinami pracy i wakacjami
  4. Etykiety samoprzylepne na butelki z moim mlekiem
  5. Torba termoizolacyjna na powyższe butelki
  6. Stała książeczka zdrowia Kasi
  7. I parę innych dokumentów moich

Punkty 1,2 i 4 już zrealizowałam, karta od pracodawcy powinna być po południu, torbę kupimy w piątek przy okazji zakupów tygodniowych, a jutro pojadę do przychodni sprawdzić czy już im przyszły książeczki zdrowia. Potem już tylko będę musiała zrobić kopie wszystkiego i w czwartek idę do żłobka. Z tego co pamiętam po Sol, to dadzą mi papier do wypełnienia przez lekarza w przychodni, że dziecko jest zdrowe i może iść do żłobka. 🙂 I w poniedziałek rozpoczniemy trzydniową adaptację, a w czwarte pójdę do pracy a Kasia zostanie już sama w żłobku…

No to jeszcze parę zdjęć aktualnych: