Wychodzimy na prostą

Powoli, powoli, wszystko się normalizuje, a przynajmniej na to wygląda. Wpisu porządnego nie było od dawna, więc tak skrótowo teraz podsumuję.

  1. Skóra Sol

Wygląda na to, że pożar zażegnany, przynajmniej objawowo. 2 tygodnie temu skóra Sol wyglądała tak:

AZS 2 AZS 1 AZS 3

Czyli, że nie wesoło, a teraz jest już prawie 100% lepiej. Dalej ją swędzi i się drapie i są jakieś pojedyńcze wypryski, ale nie ma porównania. No i w zasadzie nie wiemy, co pomogło bo szturm przypuściliśmy na całego. Wyglądało na to, że specyfiki od pani doktor nie przynosiły najmniejszego efektu i ja w akcie desperacji obsypałam dziecko talkiem z mączką kukurydzianą. Wieczorem przychodzi Luis i mówi, ze skóra Sol lepiej wygląda. No to na następny dzień też ją obsypałam i było lepiej… Zbiegło się to też z tym, że Sol miała przymusowe wakacje od żlobka przez zdiagnozowane w przychodni zapalenie oskrzelików więc całkowicie kontrolowaliśmy jej jedzenie. Piła mleko tylko moje i ewentualnie ryżow przeze mnie produkowane codziennie. Kupiliśmy jej też parę tutejszo-chińskich pieluch wielorazowych i używała tylko ich (a ja prałam ręcznie na okrągło).

IMG_4963

Sol w nowej pieluszce, jeszcze z wysypką na plecach

No i przeszło…Wróciła do żłobka i wieczorem ją wysypało… Więc stwierdziliśmy, że mleko chyba krowie, które jej tam podają od miesiąca około, 2 razy dziennie. Pewności nie mamy, ale na wszelki wypadek, załatwiłam papierek z przychodni i teraz jej musimy donosić sojowe. Zobaczymy jak to będzie. Dalej ją kąpiemy i smarujemy specyfikami, rodzice z Polski przesłali kupę, i będziemy tropić alergeny.

2. Oskrzela Sol

Diagnozę z przychodni konsultowałam telefonicznie z pediatrą Sol i zapalenie oskrzelików wykluczył. Wyśmiał też temperaturę 37.8 u dziecka we wrześniu w Puerto Vallarta… Kazał kupić inne lekarstwa i te podawaliśmy przez 5 dni. No ale do żłobka przez tydzień nie poszła, jak napisała lekarka z przychodni. Sol oznak chorobowych nie przejawiała żadnych, temperatury nie miała i nudziła sie na potęgę siedząc non stop w domu. Wróciła do żłobka i na drugi dzień zadzwonili, że Sol znowu ma gorączkę 37.8… wrr I znowu do przychodni, i znowu godziny czekania bo bez umówionej wizyty, i przekonywanie lekarza, żeby coś tam napisał w papierku, że to w normie, bo jak nie, to mi ją będą odsyłać codziennie… Napisał w końcu, że mają jej mierzyć temperaturę podczas odpoczynku, w chłodnym miejscu… Tylko ciekawe jak ja to sprawdzę jak mierzyli… Mam nadzieję, że się upały juz skończą szybko i się ochłodzi. Na wszelki wypadek, zrobię badanie moczu Sol w poniedziałek, żeby sprawdzić czy jakiejś infekcji nie ma, ale dziecko zdrowe jak ryba, nie kaszle, nie smarka, je, goni i tylko sie przegrzewa… Przy okazji, lekarz wypełnil mi papierek o alergiach i do jajka sprzed roku, dołączyło mleko. Wszystko to, na nasze oko, chyba jej trzeba będzie jakieś profesjonalne badania kiedyś załatwić.

Na razie modlę sie, żeby mi Sol znowu nie odesłali do domu, bo nie jest tak prosto z dwoma, gdy podnosić Sol nie mogę, a Kasia non stop chce jeść…

3. Kasia

Kasia rośnie i rośnie i je na potęgę i śpi coraz mniej. Tak średnio 5/6 godzin na dzień. W nocy zasypia ok 21.30, budzi się o 1:30 a potem po 4 i po 6 i już jest wybudzona do ok 10 rano. Oczka ma nadal niebieskie i płuca oraz mocniejsze. Jak czegoś, tzn jedzenie, nie dostanie od razu, to ryczy na całą moc. Sol ją uwielbia i chce się obok niej cały czas kłaść i dawać jej buzi, ale też pilnuje terytorium i je zawsze gdy widzi, że mała je. Budzi się też w nocy i rozpaczliwie woła za mamą, albo za tatą i mamie nie daje się dotknąć.

Zarejestrowaliśmy już Kasię w tutejszym urzędzie Stanu Cywilnego (Ma sie tu na to 4 miesiące) i o dziwo, nie było żadnego problemu z „Katarzyną”. O Sol się pluli w zeszłym roku a tu „rz” im przeszło bez bólu… Jedynie pecha mieliśmy, bo w czwartek był 1 października, zmiana rządu lokalnego i żadnych dokumentów nie drukowali… Jak dzień wcześniej Luis dzwonił, żeby uprwnić się co do papierów, to nikt go nie raczył poinformować, a tu wolne muszą brać trzy osoby: tata i 2 świadków… Poprosiliśmy o przysługę Olivera i Rocío, bo pracują z domu i najłatwiej im było, ale i tak głupio, że 2 dni pod rząd musieli jeździć. Na dodatek, musiałam ich przywieźć i odwieźć bo coś im tam spadło na auto podczas ostatniej burzy i jest w warsztace. Z tego co się orientuję, to w Polsce do rejestracji dziecka świadków nie trzeba. Prawda?

Zaraz Kasia odciśnie paluszek
Zaraz Kasia odciśnie paluszek
Zdjęcie oficjalne
Zdjęcie oficjalne
Mama podpisuje, Kasia czeka na stole, wtle wujek Oliwer
Mama podpisuje, Kasia czeka na stole.
w tle wujek Oliwer i Dominic (8 miesięcy)
w tle wujek Oliwer i Dominic (8 miesięcy)
Dlaczego mi to robią?
Dlaczego mi to robią?
Akt urodzenia
Akt urodzenia
Katarzyna Domínguez Put
Katarzyna Domínguez Put
4. Inne

No mega burzę mieliśmy z tydzień temu, tak ni stąd ni zowąd. Zazwyczaj to o każdym huraganie trąbią z tydzień wcześniej, a tu nagle wiatr taki, jakiego ja nie widziałam odkąd tu jestem. Pranie nam latało po tarasie na dachu, woda do pralki zamkniętej się wlała, przez zamknięte okna też woda do domu sie dostała, a w parku i okolicy drzewa wyrywało z korzeniami… Parę fotek, z dnia następnego.

Fikus po burzy
Fikus po burzy
Krajobraz po burzy. Bale auto dokładnie na końcu drogi jest nasze.
Krajobraz po burzy. Białe auto dokładnie na końcu drogi jest nasze.
I jeszcze parę zdjęć na koniec:

śliczne słoneczko, ucyki zdjęte w 2 sekundy po zdjęciu.
śliczne słoneczko, kucyki zdjęte w 2 sekundy po zdjęciu.
Spiące siostry
Spiące siostry
Dziadek, tata i Sol
Dziadek, tata i Sol
Sol na rowerze
Sol na rowerze
Kasia i mama
Kasia i mama
Kasia rośnie
Kasia rośnie
Sol w przychodni
Sol w przychodni

  
Bonusowy filmik z Sol na deszczu 🙂 Oczywiście nie podczas burzy…

Ale długi ten post… a i tak skrótowy mocno. I pisany sobotnią nocą dzięki zsynchronizowanej 3-godzinnej drzemce w południe całej rodzinki 🙂

Reklamy

Pierwszy tydzień Kasi i Sol

A to tak w ramach przybliżeń Sol i Kasi do rodzinki 🙂 Postaram się tu opisywać co nowego wydarza się w ich życiu i publikować nowe zdjęcia.

Kasia urodziła się 3 września o 12:29pm w Meksyku, w Puerto Vallarta w szpitalu San Javier,dokładnie na początku 38 tygodnia. Wcześniej niż chcieliśmy bo u mnie wykryto cholestazję ciążową i każdy dzień czekania to było większe ryzyko dla życia małej. Kasia jest młodsza od Sol o ciut ponad półtora roku, a dokładnie o 19 miesięcy i 2 dni. Sol urodziła się 1go lutego 2014.

Dumny tata :)
Dumny tata 🙂

Pierwszy raz z mamą
Pierwszy raz z mamą

IMG_4731
Jeszcze przed pierwszą kąpielą

IMG_4732
Kiedy mi to zmyją?
Cesarka to nic przyjemnego i mimo iż na początku ból kontrolowany jest lekami dożylnymi to później nie wygląda to już tak różowo. Na szczęście Kasia urodziła się zdrowa, 8.8 w skali Agpar, bo ciut jej trzeba bylo pomóc w oddychaniu na początku. Czerwoniutka i zaskakująco „grubiutka”, 3,680kg przy 49cm. Dla porównania, Sol, która urodziła się w 35 tygodniu mierzyła 47cm i ważyła 2,490kg. Kasia zaczęła jeść mleko mamusi w póltorej godziny po urodzeniu w sali pooperacyjnej a 3 godziny później dołączyła do niej Sol, która na początku była mocno zazdrosna i nie rozumiała dlaczego ktoś wkroczył na jej terytorium.

z ciocią Rocio
z ciocią Rocio

Dumny tata II
Dumny tata II

Z Szumisiem
Z Szumisiem
Do domu wyszliśmy na następny dzień wieczorem i zaczęło się przyzwyczajanie do wspólnego nowego życia. Sol trochę zdezorientowana, biedna nie rozumie dlaczego mamusia leży i nie moę jej podnieść. Jak Kasia je, to Sol też natychmiast chce, choćby chwileczkę. Zazwyczaj jednak jest kochana, dzieli się z siostrzyczką bananem, chce jej ubierać swoje buty, skarpetki i wrzuca „podarunki” do łóżeczka.

Zmęczona starsza siostra
Zmęczona starsza siostra

A myślałam, że już mi na głowę nie wejdzie...
A myślałam, że już mi na głowę nie wejdzie…
Kasia głównie śpi, je i robi kupki. Dużo kupek w porównaniu do Sol, która robiła je raz na tydzień. 🙂

Jemy
Jemy

Po jedzeniu
Po jedzeniu

Szumiś: miś Kasi od 2015
Szumiś: miś Kasi od 2015

z jeżykiem od wujka Miguela i cioci Fer
z jeżykiem od wujka Miguela i cioci Fer
Oso, Love, Czarna i Nieve na razie na wygnaniu, aż ja będę miała wyjęte szwy. Biedny Osito, akurat pora deszczowa i burze, których on panicznie się boi. W przyszłym tygodniu wrócą już wszyscy na pokoje 🙂

Dzisiaj idziemy do pediatry z Kasią na pierwszą wizytę kontrolną. Zobaczymy jak się rozwija i czy wszystko jest w porządku.

I więcej zdjęć już domowych:

Śpimy
Śpimy

Śpimy
Śpimy

Szumiś mój przyjaciel
Szumiś mój przyjaciel
IMG_4804 IMG_4805

Jedna z pierwszych kąpieli
Jedna z pierwszych kąpieli

tygodniowa Kasia
tygodniowa Kasia

Mam już tydzień
Mam już tydzień

Mama jeszcze obolała
Mama jeszcze obolała

Małe stópki super są.
Małe stópki super są.