Jak ten czas mija…

U nas nadal zawrót  głowy, choć na polu dzieciowym spokojnie. Nie mam już wrażenia, że nie śpię dłużej niż 15 minut, i liczba nocnych pobudek zredukowała się do jakichś sześciu, siedmiu na noc… No i Kasia, budzi się i zasypia znowu! Nie trzeba jej bawić przez dwie godziny w środku nocy, ani wozić autem po okolicach (co po ostatnich podwyżkach benzyny u nas było dość uciążliwe). Dziś wprawdzie wstała o czwartej, ale to tylko półtorej godziny przed czasem, więc do ogarnięcia ;-).

Continue reading „Jak ten czas mija…”

Reklamy

Dwujęzyczność Sol

Ten wpis miałam już w głowie od dawna, bo jest to temat, który po głowie mi chodzi non stop. Jak wiecie, bardzo mi zależy na tym, aby Sol i Kasia używały płynnie języka polskiego i czuły się Polkami. Nie jest to takie proste, bo ciężar przekazania całej spuścizny narodowej 😉 spoczywa tylko ma mnie, a Sol, i wkrótce też Kasia, bombardowana jest językiem hiszpańskim. W żłobku jest od poniedziałku do piątku od 7 rano do ok 4:30 i dopiero po południu bawi się ze mną, lub ze mną i z tatą, ale o 8 już zazwyczaj śpi. W weekendy słyszy mieszankę, w zależności od tego z kim się bawi. Ostatnio przez urodzenie Kasi, Sol spędzała więcej „naszego” popołudniowego czasu z tatą i dziadkiem, więc znowu hiszpański.  Efekt jest taki, że Sol po polsku rozumie, robi wszystko o co ją proszę, w książeczkach też ładnie pokazuje wszystko, ale pierwsze słowa są hiszpańskie. Jak na razie mówi:

  • Am – butelka z mlekiem, mleko mamy
  • Ała – (agua) – woda  słówko używane do opisanie jakiegokolwiek płynu poza mlekiem, do prysznica i do węża ogrodowego
  • ama, mama – nie trzeba tłumaczyć
  • apa, papa – tata
  • abelo – (abuelo) – dziadek
  • oso – nasz pies Oso, nasz pies Love i każdy inny pies
  • eta – (está) – jest  zazwyczaj gdy Sol czegoś szuka, często używane w połączeniu z:
  • onde – (dónde) – gdzie
  • popo – kupa  kupa zazwyczaj psów, które Sol lubi sprzątać z tatą, bo to cały rytuał, ale też jak pruknie, to pokazuje na pieluszkę i powtarza „popo”

resztę komunikacji Sol uskutecznia stanowczym „yyyyyy” i pokazywaniem na to, co chcę lub ciągnięciem nas w wybraną stronę.

Słowa hiszpańskie są dużo prostsze do wymowy niż polskie, więc na razie się nie dołuję, ale wiem, że łatwo nie będzie. Pociesza mnie fakt, że Sol po polsku rozumie i jak wejdzie w etap powtarzania wszystkiego, to uruchomi bardziej i polski. Książeczki ma prawie wszystkie po polsku (dziękujemy polskim dziadkom), CD w aucie po polsku (uwielbia „Kółko graniaste”), a ostatnio bawię się z nią materiałami z „Zabawy Tutusia”, które wyśledziłam na blogu Dwujęzyczność. Mają tam tez inne super książki wydawnictwa WIR, które będę sukcesywnie zbierać w miarę jak dziewczynki będą rosły.

 

Część I Zabaw Tutusia
IMG_5044
Sol w przychodni z kartonikiem z Zabaw Tutusia
 

Hitem jest też u nas ostatnio książeczka „Nocnik nad nocnikami”  ze względu ma temat „popo” czyli kupki na obrazkach. 🙂 zobaczymy czy pomoże w nocnikowaniu 🙂

   
 

Innym razem napiszę o reszcie biblioteczki Sol i Kasi, a nazbierało się tego sporo…