Huragan „Patrycja”

No i na szczęście obyło się na strachu, przynajmniej w naszym przypadku.

Od czwartku po południu zaczęły sie ostrzeżenia o mega huraganie, który miał nas nawiedzić w piątek po południu i odwołano piątkowe lekcje w szkołach. Tak więc wróciłam do pracy na jeden dzień i znów miałam „wolne”. Odebraliśmy Sol i Kasię ze żłobka i pojechaliśmy na tacos, bo nie miałam czasu przygotować obiadu dzień wcześniej. I byliśmy spokojni.

Continue reading „Huragan „Patrycja””