I znowu na wariata

No nawet nie wiem od czego zacząć, tyle się wydarzyło. Nie pamiętam ile razy byliśmy u lekarza od ostatniego wpisu z Kasią, lub Sol lub obydwiema, w każdym bądź razie obie skończyły na antybiotykach i w końcu wszystko jest ok. Było też trochę zamieszania ze szczepionkami Kasi, ale to chyba w osobnym wpisie na spokojnie.

Continue reading „I znowu na wariata”

Reklamy